Rząd idzie na rękę ratownikom medycznym

Sejm
Sejm

W dniu dzisiejszym odbyło się kolejne czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw.

– Wszyscy są zgodni. Jest już najwyższy czas żeby znowelizować ten przestarzały akt prawny – wypowiedział się Bronisław Komorowski.

W projekcie uwzględniono wszystkie nadesłane uwagi. Ratownik będzie mógł wykonywać medyczne czynności ratunkowe poza systemem. Ma to duże znaczenie dla  resortów MON i MSWiA. Dzięki temu zapisowi ratownik medyczny będzie mógł wykorzystać swoje umiejętności w wojsku czy straży pożarnej. Określono również minimalny skład zespołów ratunkowych.

– Trzy osoby w ZRM to minimum. Nie możemy być obłudni i  przymykać oko na problemy zespołów dwuosobowych, które funkcjonują w chwili obecnej w Polsce – twierdzi Juliusz Jakubaszko były konsultant krajowy.

Ustawa też została zmieniona pod kątem wprowadzenia sprawdzonego w innych krajach systemu Rendez-Vous oraz powołana została komisja, która zajmie się tworzeniem 16 stacji wojewódzkich pogotowia ratunkowego podległych bezpośrednio pod Wojewodów.

– Musimy skończyć z tą hipokryzją! Państwowe Ratownictwo Medyczne powinno być państwowe. Kontraktowanie tego typu działalności było naszym błędem. Postaramy się to naprawić – mówi podniosłym tonem Premier Ewa Kopacz, była minister zdrowia.

Ale to nie koniec ustępstw. Bartosz Arłukowicz twierdzi że bardzo spodobał mu się projekt ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie zawodowym nadesłany przez SKRM.

– Będę robił wszystko żeby ten projekt stał się aktem prawnym. Taka ustawa uporządkowałaby zapisy prawne dotyczące tego coraz bardziej docenianego społecznie zawodu. Niewątpliwie zawód ratownika medycznego jest zawodem zaufania publicznego – podkreśla obecny minister zdrowia.

Największym zaskoczeniem był jednak pomysł ministra zdrowia przedstawiony na wczorajszej konferencji prasowej:

– Wszyscy doskonale wiemy jaki jest problem z dostępem do usług lekarskich. Coraz więcej lekarzy emigruje, a niewielkie możliwości dydaktyczne uczelni medycznych sprawiają że problem ten staje się coraz bardziej dotkliwszy. Musimy szukać rozwiązań systemowych, które zapobiegną coraz bardziej wydłużającym się kolejką. Zapomnieliśmy już o takim zawodzie jak „felczer”. Nie ma już dzisiaj szkół felczerskich, ale zapotrzebowanie na nieskomplikowane zabiegi wykonywane przez tych medyków ciągle jest? Dzisiaj osoby wymagające cewnikowania, chirurgicznego opracowania niewielkiej rany, zdjęcia szwów czy zwykłego przetoczenia płynów zapychają SORy bo lekarze rodzinni mają wystarczająco dużą liczbę pacjentów do obsłużenia. Dlaczego nie posłać w teren felczera, który nie tylko zmieni cewnik, czy wypisze receptę na proste leki, ale także wypisze kartę zgonu. Zawód felczera kiedyś doceniany można wskrzesić wykorzystując pięcioletnie doświadczenie ratownika medycznego na ZRM. Dodając 1,5 roczne studia podyplomowe, które uprawniałyby ratownika do wykonywania tego zawodu. To dałoby gwarancję dobrej podstawy edukacyjnej tego zawodu.

Minister Zdrowia powołał specjalną komisję ekspercką, która zajmie się realizacją tego projektu.

Prima Aprilis – uważaj bo się pomylisz. Zamieszczona treść jest tylko i wyłącznie fikcją literacką autora.

5 myśli nt. „Rząd idzie na rękę ratownikom medycznym”

  1. Super. Szukanie głosów wyborczych wsród Ratowników Medycznych. Tak częste zmiany ustawy świadczą tylko o tym ze nikt nad tym nie pracuje tylko wprowadza tymczasowe zmiany. Państwowe były szpitale przekształcone aktualnie w spółki !!! Pogotowie tez ma sie najpierw zadłużyć aby pozniej przejść w spółkę z o.o. Konsultanci krajowi bada popierać stanowisko bo są wybierani przez obecne rządy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *